I would rather be alone, then pretend I feel alright

Piątek. 24 czerwca 2011. Arcade Fire na warszawskim Torwarze. Absolutnie najlepszy koncert na jakim byłam. Zmiażdżyli mnie. Muzyką. Brzmieniem. Światłem. Kolorem. Żywiołowością. Filmami. Zdjęciami. Przygotowani bezbłędnie. Prawdziwe widowisko dla wszystkich zmysłów. Wyszłam spocona, zmęczona, ogłuszona, oślepiona i odurzona dźwiękiem.

W rzeczywistości brzmią jeszcze lepiej niż na płytach. Po prostu genialnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz