Nie jestem już tą samą dziewczyną, którą byłam 4 lata temu. Nie jestem też tą dziewczyną, którą byłam 4 tygodnie temu. Od czasu do czasu wracam wspomnieniami do tego co było. Nie wiem po co. Może potrzebuję upewnić się, że nie zmieniłam się aż tak bardzo, a może wręcz odwrotnie - że już nie mam ze sobą nic wspólnego?
Dziś przegrzebując stare notesy znalazłam to.
15.02.2007
15.02.2007
Leże bezszelestnie na łóżku skąpana w goryczy niespełnionych marzeń, odległa światu z twarzą pooraną słonymi łzami, moje usta rozwarte, wyschnięte na popiół w samotności nocy. Naga dusza, obnażona i odkryta, drży z zimna, pęka i rozkrusza się za jednym twym dotknięciem. Te bolesne myśli śpią pod poduszką, a poduszka zimna i niekochliwa mrozi moje wspomnienia, utracone marzenie.Niespełniony żal wylewa się ze mnie, gorycz porażki dnia codziennego wypływa stróżką niezauważalną. Odrywam się od Ciebie, w bólu i ciszy. Bez słów pękam już zapomniana i zatracona, niewierna snom. Niezauważona nawet, płaczę bez łez, wyję bez krzyku, oddycham choć w piersi mam tylko samotne serce. Drżą w powietrzu słowa niewypowiedziane nigdy .Przyszłości pozbawiona stoję przed Tobą, żyję minionymi chwilami..
Padam na kolana pod ciężarem rozczarowania tym co było i tym czego nie dane było mi zaznać. Na zawsze w sercu wyryty smutek beznamiętny. Widzisz go? Nie. Jestem tylko drobiną pozbawioną sensu, zamknięta w silnej pięści narzucanej woli. Pozbawiona siebie, zatruta oddaniem, jestem tylko Twoja, z każdą chwilą bardziej.
Podeptana intymność, zgubione zaufanie, zaduszona czułość.
Jesteś jeszcze?
