What? Where? When?

Maj i czerwiec są w tym roku jakieś szalone. Albo po prostu ładnie się wpisują w przedmiot moich zainteresowań. Koncertów, spotkań autorskich, festiwali, pokazów, wystaw i wernisaży jest bez liku. Nie tylko w Warszawie (brak zniżki studenckiej skutecznie uniemożliwia podróże jednodniowe pozawarszawskie). Na wszystko chciałabym pójść, choć niekoniecznie ścierpiałaby to moja kieszeń. Wstęp wolny ma wpływ zbawienny.

Tak oto nie dojdzie do skutku np. Exit Festival w Nowym Sadzie. Niech mnie też Bóg pokarze, ale pierwszy raz z miłą chęcią wybrałabym się na Opener'a (nie wierzę, że się przyznałam!). Gdyby chociaż interesujące mnie koncerty były jednego dnia. Może ktoś ma bilet na zbyciu?

Ale ale!
Trochę taniej i na miejscu mamy Kobiety, Ballady i Romanse, Ściankę, Muzykę Końca Lata, Arcade Fire, Hey, Myslovitz i jeszcze parę przyjemnych dla ucha melodii. I mamy Planete Doc Film Festival, a ja mam tylko na jeden bilet!

Chyba powinnam sobie to wszystko rozpisać, bo już się gubię co, gdzie i kiedy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz