Czy może boleć strata czegoś, czego się jeszcze nie miało? Jak dalece można wybiegać w przyszłość? Czy perspektywa tego, że to co miało być naturalną koleją rzeczy się nie zdarzy, może zniszczyć naszą wizję szczęścia? Czy w ciągu kilku minut może legnąć w gruzach to co było oczywiste? Czy w ciągu kilku sekund ktoś zupełnie obcy może zabrać Ci nadzieję i pozostawić tylko pustkę? Czy można się nie załamać mając przed sobą lata, być może bezowocnej, walki? Czy będąc pozbawionym tego, co czyni Cię człowiekiem godnym własnego istnienia, może Ci jeszcze zależeć na czymkolwiek? Czy możesz nie chcieć odczuwać nadziei, w obawie, że będzie płonna?
Pytania i brak odpowiedzi. W jednej chwili umiera coś najważniejszego. Jakaś cząstka Ciebie, bez której każde osiągnięcie, każde spełnione marzenie nie będzie miało sensu. Chłodna samotność. Trudna do wytłumaczenia obojętność.
Jak nigdy wcześniej jest mi wszystko jedno. Nie czuję nic.
jak to!
OdpowiedzUsuńa ja mam nawrot depresji. tez milo .